Strona główna  /  Lifestyle  /  Ile języków zna Robert Lewandowski?

Mężczyzna przypominający Lewandowskiego uczy się języków przy laptopie i kolorowych podręcznikach w jasnym salonie

Ile języków zna Robert Lewandowski?

Lifestyle

Zastanawiasz się, Ile języków zna Robert Lewandowski i jak łączy naukę z grą w topowych klubach? Chcesz wiedzieć, w ilu językach potrafi rozmawiać bez pomocy tłumacza? Z poniższych akapitów wyłapiesz konkretne odpowiedzi o jego wielojęzyczności.

Ile języków zna Lewandowski?

Na najprostsze pytanie – Ile języków zna Robert Lewandowski – da się odpowiedzieć jednym zdaniem. Kapitan reprezentacji Polski swobodnie komunikuje się po polsku, niemiecku, angielsku i hiszpańsku, a do tego poznaje podstawy katalońskiego. Daje mu to zestaw narzędzi, który rzadko spotyka się nawet wśród piłkarzy światowej klasy.

Polski jest jego naturalnym środowiskiem językowym. Widać to choćby w mocnych wypowiedziach dla krajowych stacji, gdzie potrafi precyzyjnie opisać sytuację w reprezentacji czy szatni klubowej. W rozmowach z polskimi mediami nie słychać obcego akcentu, a styl bywa ostry, gdy wymaga tego sytuacja.

Obce języki pełnią już inne funkcje. Niemiecki wiąże się z latami spędzonymi w Borussii Dortmund i Bayernie, angielski z międzynarodowymi galami i sponsorami, a hiszpański z dniem codziennym w Barcelonie. Kataloński pojawia się na stadionie, w klubowych treściach i w kontaktach z lokalną społecznością.

Jak nauczył się niemieckiego?

Transfer z Lecha Poznań do Borussii Dortmund był dla niego pierwszym prawdziwie międzynarodowym krokiem. W nowym klubie trafił do szatni pełnej obcokrajowców oraz do sztabu, którym kierował Jürgen Klopp. Szybko zrozumiał, że bez niemieckiego trudno będzie wejść w rolę lidera, prowadzić rozmowy taktyczne i normalnie funkcjonować poza boiskiem.

Początkowe wywiady po niemiecku pokazywały sporo niepewności. W programach telewizyjnych szukał słów, mylił formy gramatyczne, ale trzymał się niemieckiego, zamiast uciekać w angielski. Kilka lat później, już jako gwiazda Bayernu, wypowiadał się z zupełnie innym spokojem – komentował politykę transferową, własną przyszłość i sytuację w klubie bez widocznego wysiłku.

Długi pobyt w Bundeslidze wymusił kontakt z językiem na każdym kroku. Treningi, odprawy taktyczne, rozmowy z lekarzami, zwykłe sytuacje w sklepie czy restauracji – to wszystko stało się codzienną lekcją. Kibice w Dortmundzie i Monachium zaczęli traktować go jak „swojego”, bo piłkarz, który potrafi żartować po niemiecku i wychwytuje aluzje językowe, przestaje być dla nich tylko zagranicznym napastnikiem.

Ta znajomość niemieckiego przełożyła się też na wizerunek w biznesie. Rozmowy z lokalnymi sponsorami, wystąpienia na klubowych wydarzeniach czy udział w reklamach stawały się prostsze, gdy mógł mówić w języku kraju, w którym grał. To już nie była jedynie dodatkowa umiejętność, ale realne narzędzie pracy w nowym otoczeniu.

Jak używa angielskiego i hiszpańskiego?

Na poziomie międzynarodowym angielski jest podstawą komunikacji. W szatniach Borussii, Bayernu czy Barcelony zawsze znajdowała się grupa zawodników, którzy nie znali języka kraju, w którym akurat grali. Wtedy naturalnym wyborem stawał się właśnie angielski, używany w rozmowach z kolegami z różnych kontynentów, agentami czy przedstawicielami UEFA i FIFA.

Gale Złotej Piłki, ceremonie wręczania nagród, konferencje prasowe po meczach Ligi Mistrzów – w takich momentach Lewandowski swobodnie przechodzi na angielski. W krótkich przemówieniach potrafi podziękować rodzinie, sztabowi i fanom, nie gubi wątku i nie sprawia wrażenia osoby, która boi się mikrofonu. W kuluarach używa prostszego języka, pełnego żartów i krótkich wymian zdań.

Hiszpański pojawił się, gdy stało się jasne, że jego kariera poprowadzi do Barcelony. Jeszcze przed oficjalnym podpisaniem kontraktu zaczął zajęcia z lektorem (wcześniej w ten sposób uczyła się także Anna Lewandowska). Plan był prosty: jak najszybciej osiągnąć poziom pozwalający na rozmowę na boisku i wywiady w strefie mieszanej.

Pierwsze rozmowy po hiszpańsku nie były idealne, ale pokazywały jedną ważną rzecz – nie bał się używać nowego języka. Z czasem w jego wypowiedziach pojawiły się potoczne zwroty, których uczą raczej koledzy z szatni niż podręcznik. Dobrze to słychać w dialogach z młodszymi piłkarzami Barcelony (między innymi Gavim czy Pedrim), dla których hiszpański jest naturalnym językiem codziennym.

W praktyce meczowej to ogromna wartość. Napastnik musi krzyknąć do partnera, szybko ustalić ustawienie przy rzucie rożnym albo zgłosić ból fizjoterapeucie. Gdy robi to w języku drużyny, komunikaty są krótsze, dokładniejsze i lepiej zrozumiane, co w dynamicznej grze ma realne znaczenie.

Czy Lewandowski jest poliglotą?

Na jednym z nagrań po El Clasico widać, jak w kilka minut przełącza się między trzema językami. Najpierw odpowiada po polsku reporterowi z kraju, potem rozmawia po angielsku z międzynarodową stacją, a na koniec udziela wypowiedzi po hiszpańsku lokalnej telewizji. Bez przerwy i bez długiego zastanawiania się nad formą.

Takie sceny dobrze pokazują, że jego wielojęzyczność nie istnieje tylko w opisach biograficznych. To codzienne narzędzie kontaktu z trenerami, kolegami, mediami oraz sponsorami. Dla klubu oznacza to, że może wystawić jednego zawodnika do rozmów z dziennikarzami z różnych krajów, nie rezygnując z jakości komunikatu.

Języki pełnią u niego różne role, co widać, gdy rozdzieli się je według zastosowania. W uproszczeniu można je opisać tak:

  • polski – baza prywatna i język oficjalnych wypowiedzi w kraju,
  • niemiecki – język całych lat kariery w Bundeslidze i kontaktów biznesowych w Niemczech,
  • angielski – kod porozumienia w międzynarodowej szatni oraz na galach,
  • hiszpański – narzędzie codziennego życia w Barcelonie i w La Lidze.

Kataloński pojawia się jako język otoczenia – na trybunach, w klubowych materiałach i w niektórych rozmowach w szatni. Na razie to zestaw podstawowych zwrotów, które pomagają zbliżyć się do lokalnych fanów i lepiej rozumieć kontekst miejsca, w którym gra.

Co z tego wynika dla młodych piłkarzy?

Dlaczego przykład Lewandowskiego tak często przywołuje się przy temacie języków w sporcie? Bo dobrze pokazuje, jak znajomość kilku języków może zmienić pozycję piłkarza w klubie. Trener może wyjaśnić mu złożone zadania taktyczne, koledzy widzą w nim naturalnego lidera, a dział marketingu potrafi zaangażować go w projekty na różnych rynkach.

Jeszcze kilkanaście lat temu z polskich zawodników żartowano, że znają tylko „swój i w butach”. Dziś topowi gracze zaczynają traktować języki jak część treningu pozaboiskowego. Chodzi o normalne funkcjonowanie za granicą, ale też o budowanie marki osobistej po zakończeniu kariery, gdy kontakty międzynarodowe nadal pozostaną ważne.

Jeśli ktoś chce rozwijać się w podobnym kierunku i szuka inspiracji, może sięgnąć po materiały poświęcone nauce języków w praktycznym wydaniu, dostępne na stronie https://ikoko.pl/. Widać w nich, że język to przede wszystkim narzędzie komunikacji, a nie tylko szkolny zestaw reguł.

W tym ujęciu odpowiedź, ile języków zna Lewandowski, nabiera dodatkowego znaczenia. To już nie tylko liczba, ale też dowód, że piłkarz może sam dopasować się do różnych kultur piłkarskich i szatni bez poczucia bariery językowej.

Materiał powstał przy współpracy z https://ikoko.pl/

Artykuł sponsorowany

FCG

Jako zespół redakcyjny z pasją do tematów takich jak biznes, finanse, dom, technologia, motoryzacja, lifestyle i zdrowie, z radością dzielimy się naszą wiedzą z czytelnikami. Naszym celem jest upraszczanie złożonych zagadnień, aby uczynić je przystępnymi i zrozumiałymi dla każdego.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?