Dom i wnętrze

Dlaczego jak nie ma zmian, to i tak zmiana się pojawi?

Amerykański doradca życiowy Tony Robbins powiedział kiedyś, że „nie zmieniając niczego, nic się nie zmieni”. Czy ta prawda ma zastosowanie w przypadku wyceny aktuarialnej? Czy może w rezerwach na świadczenia pracownicze bardziej prawdziwe okazują się słowa australijskiej pisarki Trudi Canavan, że „nic nie pozostaje takie samo. Jedyne, czego można być, w życiu pewnym, to zmiana”?

Jak to jest z tymi rezerwami i dlaczego aktuariuszom bliższe są słowa pisarki z kraju kangurów i owiec? Postanowiliśmy nieco oswoić i zrozumieć ten temat, dlatego porozmawialiśmy z aktuariuszem z wrocławskiego biura aktuarialnego halley.pl, który przeprowadził nas przez to ciekawe zagadnienie.

Po pierwsze czas

Choć samo stwierdzenie „prawa nabycia” wydaje się dość zagadkowe, to kryje się pod nim konkretny, wbudowany w wyceny aktuarialne mechanizm przyporządkowania rezerw do okresu ich wypracowywania. Wynika on bezpośrednio z rekomendowanej przez Międzynarodowy Standard Rachunkowości nr 19 metody aktuarialnej prognozowanych uprawnień jednostkowych (ang. Projected Unit Credit). W związku z tym rezerwy na świadczenia pracownicze przyporządkowywane są do okresu pracy pracownika. Z upływem czasu pracownik zwiększa swój staż – pracuje dłużej – przez co jego rezerwa za rok będzie inna.

Po drugie dane

Wycena aktuarialna powinna być przeprowadzana na aktualnych danych kadrowo-płacowych. Oznacza to, że do każdej wyceny rezerw na świadczenia pracownicze aktuariusz zbierze potrzebne, aktualne na dzień bilansowy dane i na nich przeprowadzi wycenę. Co to w praktyce oznacza?

Konsekwencji może być wiele, między innymi pojawienie się nowych osób, na które trzeba będzie utworzyć rezerwę czy częstsze lub rzadsze niż zakładano odejścia dotychczasowych pracowników. A jeśli nikt nie odejdzie, a uprzednio zakładano jakiś poziom rotacji, to także przełoży się to tworzoną rezerwę, gdyż jest to niezrealizowanie się przyjętego założenia co do odchodzenia pracowników z firmy.

Dodatkowo między kolejnymi wycenami prawie na pewno zmienią się wynagrodzenia pracowników. Oczywiście przy wycenie rezerw na świadczenia pracownicze zakłada się prognozowany wzrost tych wynagrodzeń, ale czy sytuacja, w której wszystkim pracownikom wynagrodzenia wzrosną o ten sam zakładany procent może w praktyce wystąpić? W ocenie praktyków jest to raczej niespotykane. Zwykle jednemu pracownikowi wynagrodzenia wzrośnie bardziej, innemu mniej, co wpłynie na zmianę rezerw, choć sumarycznie w ramach firmy wzrost łącznego wynagrodzenia mógł być taki, jak zakładano.

Po trzecie założenia

Nie można zapomnieć o konieczności przyjęcia pewnych założeń do wyceny aktuarialnej. Będą to zarówno założenia demograficzne (jak prognozowany poziom rotacji) jak i finansowe (jak stopa dyskontowa czy prognozowany wzrost wynagrodzeń). O ile w zakresie niektórych założeń między wycenami nic nie musi się zmienić – np. firma może prognozować takie same wzrosty wynagrodzeń w kolejnych latach, to w przypadku innych założeń niewiele zależy od firmy. Nie mamy wpływu na kształtowanie się rentowności obligacji skarbowych, na postawie których ustalane jest dyskonto czy wynagrodzenia minimalnego, które nierzadko pojawia się przy wycenie rezerw na świadczenia pracownicze w roli postawy naliczania niektórych świadczeń.

Po czwarte wykorzystanie rezerw

Nie można też zapomnieć o tym, że między jedną a drugą wyceną aktuarialną rezerwa mogą zostać wykorzystana na wypłatę świadczenia. Przykładowo, jeśli na poprzednią datę bilansową pracownik posiadał staż pracy, który uprawniał go do nagrody jubileuszowej w najbliższym roku, to została utworzona rezerwa krótkoterminowa na to świadczenie. Przy wycenie rezerw na świadczenia pracownicze w kolejnym roku ten jubileusz pracownik ma już za sobą. W związku z tym rezerwa nie będzie już tworzona na ten konkretny jubileusz, a więc także się zmieni.

Więcej o wycenie aktuarialnej rezerw można przeczytać tutaj.

Jak sobie z tym poradzić?

Jeśli już wiemy, że zmiana rezerwy na świadczenia pracownicze – zarówno wzrost jak i spadek – jest zjawiskiem naturalnym, to jest to już połowa sukcesu. Druga połowa zależy już tylko od nas. Jak się przygotować? Przede wszystkim monitorować zmiany w zakresie wycen aktuarialnych. Biuro aktuarialne halley.pl, z którym rozmawialiśmy prowadzi na swojej stronie „Aktualności”, w których na bieżąco informuje o zachodzących zmianach i ich wpływie na rezerwę.

Można też przygotować się na nowe wyliczenia poprzez tworzenie prognoz rezerw. Dobrym pomysłem są także częstsze niż roczne wyceny aktuarialne. Wycena przeprowadzona w październiku czy listopadzie może nas dobrze przygotować do ostatecznych rezerw na świadczenia pracownicze wyliczonych w grudniu.

Sposobów jest więc wiele. Co jako firma zrobimy zależy już tylko od nas.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *